Kupuję, testuję i recenzuję. Moje zakupy i oceny.

Czy warto kupić bieżnię elektryczną do pracy przy biurku

Jakiś rok po zakupie podnoszonego biurka, znajomy sprzedał mi patent na pracę przy biurku na bieżni. Przyznam, że kiedy o tym wtedy usłyszałem po raz pierwszy, ciężko mi było sobie wyobrazić, czy coś takiego, jak praca przy biurku na bieżni jest w ogóle możliwa. 
Kiedy chcę się przejść, idę na spacer. Kiedy chcę pobiegać, robię to w terenie. Zdecydowanie nie potrzebuję do tego bieżni. Co się zaś tyczy pracy na bieżni przy biurku, to jeśli jeszcze tego nie próbowaliście, sami przyznacie, że pomysł brzmi dość abstrakcyjnie.

Odłożyłem ten temat na bok i szybko o nim zapomniałem. Mijały dni, potem miesiące; po pewnym czasie nadeszła jesień a po niej zima. Pracy nie ubywało a dni robiły się coraz krótsze i bardziej deszczowe. Rzadziej znajdowałem czas lub chęci żeby wyjść na spacer, bieganie albo na rower. W pewnym momencie dotarło do mnie, że moja aktywność spadła i nie mam kiedy tego nadgonić. 
Jeśli ktoś uprawia jakieś sporty i nagle zaczyna mu brakować ruchu, wie o czym piszę. Jeśli wasz zegarek lub telefon liczy kroki i potraficie przekalkulować jak to się przekłada na aktywność, to u mnie ilość kroków spadła do poziomu między 3000 a 4000 dziennie. Tak, zjechałem do minimum i było mi z tym źle. 

Dlaczego kupiłem bieżnię elektryczną.

Coraz bardziej brakowało mi ruchu a warunki nie sprzyjały do większej aktywności na dworze. Czułem się z tym źle. 

Zimą 2023 roku, zacząłem przeczesywanie internetu w poszukiwaniu informacji, które pomogłyby mi odpowiedzieć sobie na pytania: czy na pewno potrzebuję takiego gadżetu jak bieżnia do chodzenia pod biurko, jak to się sprawdza w pracy, czy daje jakieś korzyści i jaki sprzęt jest dostępny na rynku. 

Bieżnia elektryczna czy kompaktowy walkingpad?

Bieżnie elektryczne zawsze kojarzyły mi się z konkretnymi maszynami do biegania, które nawet jeśli tylko wykorzystywane w warunkach domowych, powinny być na tyle solidne żeby wytrzymać duże obciążenia: ciężar biegającej po niej osoby, długotrwałą pracę silnika pod obciążeniem czy tarcie pasa bieżni o blat. Już samo wyobrażenie o ilości tupnięć śródstopiem lub piętą dziennie, czyli krótkotrwałych, intensywnych nacisków na konstrukcję bieżni w ciągu sesji biegowej, uzmysłowi nam, że taka bieżnia do biegania musi wiele wytrzymać, musi być solidna (wręcz niezniszczalna), a co za tym idzie, raczej nie będzie należała do najtańszych.

Na szczęście tutaj wchodzi na scenę koncepcja walkingpad-a, bieżni o prędkości maksymalnej do 6 km na godzinę. Typowego sprzętu do chodzenia a nie biegania. Tego typu rozwiązanie może pokusić się o mniejsze rozmiary, lżejszą konstrukcję, silnik mniejszej mocy i generalnie tańsze wykonanie. I to by się zgadzało, ale czy na pewno? Taka bieżnia zajmuje zdecydowanie mniej miejsca niż bieżnia do biegania, można ją schować pod łóżkiem czy nawet (składaną wpół) pod biurkiem, niemniej jak to jest z tą jakością wykonania i trwałością elementów?

Eksploatacja bieżni do biegania a bieżni do pracy przy biurku

Patrząc z perspektywy, jeśli chodzi o eksploatację, wydaje mi się, że:

  • typowa bieżnia do biegania w warunkach domowych polega obciążeniu od 1 do 2 godzin dziennie; w zależności od intensywności treningów 3 lub więcej razy w tygodniu (licząc na jednego domownika);
  • bieżnia do chodzenia (walkingpad) stosowana do pracy przy biurku może pracować nawet 3 czy 5 godzin dziennie, 5 do 6 dni w tygodniu. 

Bieżnia do pracy przy biurku, w porównaniu do bieżni do biegania, poddawana jest więc bardziej długotrwałemu wysiłkowi i pracuje przez większą ilość godzin w tygodniu (a także w miesiącu czy w roku).

Wróćmy jednak do tematu. Przed zakupem bieżni musiałem sobie odpowiedzieć na pytanie, czy potrzebuję bieżni do pracy przy biurku czy bieżni do biegania? W sprzedaży dostępne są oczywiście kompaktowe modele z maksymalną prędkością do 10 czy 12 km/h umożliwiające zarówno jedno jak i drugie; wiąże się to jednak z trochę większymi rozmiarami sprzętu a mi zależało przede wszystkim na tym żeby bieżnia po złożeniu zmieściła się pod biurkiem. 

Zdecydowałem się na zakup bieżni do chodzenia. Stwierdziłem, że w trakcie pracy przy biurku nie będę biegał, a po pracy, jeśli znajdę chwilę i pogoda nie będzie mocno złośliwa, zawsze mogę to zrobić w terenie. 

Na co zwracałem uwagę przy zakupie bieżni do pracy

Powiem wam szczerze, że gdybym miał możliwość schowania bieżni pod łóżkiem, wybrałbym najtańszą, w miarę dobrze ocenianą i recenzowaną bieżnię dostępną w sprzedaży. Niestety mam tradycyjną wersalkę, pod którą bieżni nie upchnę, dlatego wybrałem walkingpad-a składanego na pół; takie rozwiązanie mieści się u mnie bez problemu pod biurkiem. Bieżnie składane na pół są zazwyczaj dwa razy droższe od monolitu, ale zajmują mniej miejsca. Postawiłem więc na najbardziej kompaktowe rozwiązanie. 

Zanim kupiłem model, który upatrzyłem dla siebie, standardowo poświęciłem ponad tydzień na research w internecie: przegląd recenzji i ocen użytkowników, wpisów na blogach (tych było niewiele) oraz wyniki dostępnych w sieci  testów. Zrobiłem kilka porównań z innymi modelami i stwierdziłem, że spróbuję.

Jak bieżnia elektryczna sprawdza się do pracy przy biurku

Po długich zmaganiach z samym sobą i procesem decyzyjnym czy taki wydatek ma uzasadnienie, zakupiłem w końcu walkingpad-a do pracy przy biurku.

Przeszedłem 250 km w jeden miesiąc

Przez pierwszy miesiąc  pracy przy biurku na bieżni (pomijając standardową aktywność) zrobiłem ok 250 km, t.j. 385 000 kroków i spaliłem (wg aplikacji) 17 000 kcal. Dla jasności, jest to dodatkowa aktywność, której nie osiągnąłbym podczas standardowej pracy w trybie siedzącym. Można więc powiedzieć, że dzięki pracy przy biurku, przeszedłem w jeden miesiąc o 250 km więcej ;)
Co ciekawe taki dystans zrobiłem praktycznie bezwiednie, nie zmuszając się do dodatkowego wysiłku. Włączasz kompa, stajesz przy biurku, odpalasz bieżnię, skupiasz się na pracy, a nogi same niosą cię do przodu.

Dla każdego przebyty dystans będzie inny. Wydaje mi się, że jest to sprawa indywidualna i czas pracy na bieżni należy dostosować do własnych potrzeb oraz możliwości. Być może jednych nogi będą bolały po godzinie, inni będą czuli niedosyt po 4 godzinach.

Jak używam bieżni elektrycznej do pracy przy biurku

Pracuję na bieżni przy średniej prędkości 3km/h. Prędkość od 2 do 3 km/h uważam za bardzo komfortową do pracy, czasami jednak zbyt niską, jako że nie jestem przyzwyczajony do wolnych spacerów. Bywa, że podkręcam obroty do 4 km/h i tej prędkości raczej przy pracy nie przekraczam. Nie pracuję chodząc ze stałą prędkością. Zmieniam ją kilka razy w ciągu dnia w zależności od tego, jaka prędkość jest dla mnie w danym momencie bardziej komfortowa.

Pracuję z przerwami. Mój sprzęt ma zabezpieczenie, które po 2h ciągłego użycia wyłącza bieżnię żeby dać jej czas na odpoczynek. Ponieważ w instrukcji ani na stronie producenta nie ma informacji, ile godzin dziennie można bieżnię użytkować a zależy mi na długiej żywotności sprzętu, skontaktowałem się z producentem. Producent odpisał, że nie ma ograniczenia co do dziennej ilości godzin, jednak zalecił robienie sesji nie dłuższych niż 1h, z przerwami na odpoczynek dla bieżni. Wydaje się to logiczne, ponieważ w trakcie pracy bieżni (nawet przy regularnym smarowaniu) pomiędzy blatem a pasem bieżni występuje tarcie, przez co te elementy z czasem się nagrzewają i podlegają zużyciu. Krótka przerwa pozwala im ostygnąć.

Zazwyczaj przerwy wychodzą naturalnie. Kiedy potrzebuję napić się kawy lub coś przekąsić, stopuję bieżnię i idę uzupełnić energię. Kiedy wracam do biurka, odpalam sprzęt na nowo i pracuję dalej. 
Czasami, kiedy muszę odejść od biurka, robię to, ale mówię sobie, że jeszcze tylko zaokrąglę przebieg do pełnego kilometra. Czasami przyłapuję się na tym, że bezwiednie przekroczyłem założony dystans i zaokrągliłem przebieg do dwóch kilometrów. 

Na bieżni pracuję w sumie 3 do 5 godzin dziennie z przerwami, pokonując  w tym czasie od 8 do 12 km dziennie. Na krześle przy biurku spędzam aktualnie nie więcej niż 1h dziennie. 

Czy chodzenie na bieżni podczas pracy mi przeszkadza?

Chodzenie na bieżni  w trakcie pracy nie przeszkadza mi ani trochę, nie rozprasza, nie powoduje dyskomfortu. Na chwilę obecną zauważam tylko pozytywne aspekty. Po kilku dniach użytkowania praca na bieżni stała się dla mnie czymś naturalnym jak praca na siedząco czy na stojąco; albo jak prowadzenie samochodu, kiedy nie skupiasz się na tym jak zmieniać biegi, włączać kierunkowskazy itd. Siadasz i jedziesz. Albo w tym przypadku: idziesz i pracujesz ;)

Plusy i minusy praca przy biurku na bieżni

Kiedy masz już bieżnię elektryczną, od ciebie zależy czy będziesz jej używał czy nie. Jeśli natrafisz na dzień, kiedy masz ochotę popracować na siedząco, po prostu to robisz. Kiedy jednak, nawet w bardziej leniwe dni, przełamiesz się i rozłożysz bieżnię pod biurkiem, to dalej idzie już z górki. 

Wydaje mi się, że kiedy organizm jest w ruchu, lepiej jest mi się skupić na pracy i lepiej mi się myśli; podobnie jak podczas standardowych spacerów czy wybiegania w terenie. Kiedy jestem w ruchu, nie szukam wygodnej pozycji, jak podczas siedzenia czy stania. Idę raczej luźnym naturalnym krokiem. Jeśli czuję zmęczenie, albo moje nogi potrzebują odpoczynku, to odpoczywam. Jednak nie odczuwam już takiej potrzeby jak wcześniej, że muszę  od czasu do czasu wstać na chwilę od kompa bo dłużej już nie usiedzę.

Ruch wpływa u mnie pozytywnie na krążenie, delikatnie zwiększa tętno, mięśnie pleców i nóg pracują, więc nie kostnieje się  w bezruchu. Nie ma potrzeby wstawania co jakiś czas od biurka w celu rozprostowania pleców czy porozciągania się. 
Do minusów można więc zaliczyć zdecydowanie krótsze przerwy w pracy ;)

To co mi również odpowiada kiedy pracuję na bieżni, to brak odruchu podjadania. Zauważyłem to dopiero po pewnym czasie. Kiedy czasami trafiałem na większy problem do rozwiązania i musiałem trochę dłużej pomyśleć, odruchowo sięgałem po przekąski. Taki już mam nawyk ;) Na bieżni, kiedy ręce nie są przy klawiaturze, automatycznie przechodzą w harmonijny ruch, który towarzyszy krokowi i pomaga utrzymać równowagę oraz rytm chodu. Nie szukają już wtedy pożywienia w najbliższej okolicy ;)

Czy praca na bieżni zwiększa produktywność? 

Wydaje mi się, że tak. W moim przypadku, w okresie jesienno-zimowym, bieżnia elektryczna do pracy przy biurku doskonale się sprawdziła. Moim zdaniem jest to doskonały sposób na przełamanie rutyny. 

Czy praca na bieżni pomaga schudnąć? 

To nie jest tematem tego posta, więc nie będę się rozpisywał, ale ponieważ marketingowcy mówią, że pracując na bieżni można schudnąć, czuję że powinienem dodać coś od siebie.
Ja podczas miesiąca pracy na bieżni nie schudłem (nie taki był mój cel) i nie wydaje mi się żeby ograniczając się tylko do tej formy aktywności dało się wiele osiągnąć. 

Jestem zdania, że żeby schudnąć, trzeba w ten proces włożyć trochę wysiłku. Podczas wysiłku organizm najpierw spala lżejsze paliwa, takie jak węglowodany (chyba że ktoś jest na diecie ketogenicznej), a dopiero w dalszym procesie przerzuca się na tłuszcze. Żeby organizm przerzucił się na spalanie tłuszczy, musimy go poddać wysiłkowi przez dłuższy czas i zmusić nasze serce do trochę wyższego, niż standardowe, tętna. Dopiero wtedy zaczynamy spalać cięższe paliwo jakim jest tłuszcz i zaczynamy chudnąć.

Z drugiej strony, chodząc na bieżni, jednak spalamy kalorie. Jak powiedział mój znajomy: fizyki nie oszukasz. Niech to będzie spalanie na bieżąco spożytych posiłków czy węglowodanów, które niewykorzystane kumulują się w naszym organizmie w postaci tłuszczu zapewniając dodatkowe zapasy energetyczne. 
Wydaje mi się, że ilość ruchu, jaką włożyłem w czasie użytkowania bieżni, pomogła mi w utrzymaniu odpowiedniej gospodarki energetycznej w organizmie, co stanowi doskonałe podłoże do tego, żeby szybciej osiągnąć efekt, jeśli ktoś planuje się trochę odchudzić ;)

Czy kupiłbym bieżnię do pracy przy biurku ponownie?

Nie wydaje mi się, że jest to konieczny zakup i można bez tego sprzętu normalnie żyć. Uważam, że jak na razie minął zbyt krótki okres, żeby odpowiedzieć sobie (patrząc z perspektywy czasu) na pytanie, czy kupiłbym bieżnię do pracy przy biurku ponownie. Po miesiącu użytkowania, używanie bieżni elektrycznej jeszcze mi się nie znudziło.

Używam bieżni podczas pracy przy biurku, a nawet czasami kiedy oglądam jakiś serial. Kiedy nie pracuję, bieżni używa moja żona i moje dzieciaki. 

Czy bieżnia do pracy przy biurku sprawdzi się u każdego?

Trudno powiedzieć. Jeśli podczas pracy przy biurku brakuje ci ruchu i ciężko jest ci usiedzieć na krześle, to myślę, że warto spróbować. Jeśli korzystasz z elektrycznego biurka i dobrze pracuje ci się na stojąco, ale czasami przebierasz nogami, bo samo stanie w miejscu zaczyna cię męczyć i czujesz, że musisz zmienić pozycję, to zastosowanie bieżni elektrycznej może rozwiązać ten problem.

Wydaje mi się, że jeżeli ktoś preferuje siedzący tryb pracy i jest mu z tym dobrze, jednak myśli o zakupie bieżni tylko po to żeby spróbować czegoś innego lub żeby zmusić się do ruchu, to pomysł może nie wypalić - wiązałoby się to ze zmianą przyzwyczajeń i rezygnacją z tego co jest dla nas komfortowe. 

Czy ten artykuł był dla ciebie pomocny?
0
0

Dodaj komentarz

CAPTCHA
Rozwiąż proszę powyższe zadanie matematyczne i wprowadź wynik.
To pytanie sprawdza czy jesteś człowiekiem i zapobiega wysyłaniu spamu.