Inwerter solarny VOLT Sinus PRO 2000S 24V MPPT 40A był moim pierwszym inwerterem hybrydowym, jaki nabyłem do swojego mieszkania. Kupiłem go jako zamiennik do standardowego UPS-a, głównie dlatego, że zależało mi na dłuższym działaniu awaryjnego źródła zasilania. Kusząca była również perspektywa hybrydowego zasilania kilku domowych urządzeń z poziomu niedużej instalacji fotowoltaicznej - więcej o tym napisałem w artykule: Czy inwerter solarny sprawdza się w mieszkaniu?
Dlaczego Volt Sinus PRO 2000S 24V a nie SINUS PRO 1500S 12V
Kupując inwerter do mieszkania, brałem pod uwagę kilka czynników, między innymi moc, jaką urządzenie jest w stanie dostarczyć na wyjściu. Mimo, iż obydwa modele: 2000S i 1500S oferowały wystarczającą dla mnie moc wyjściową, to jednak uznałem, że 2000S będzie lepszym wyborem przez wzgląd na dodatkowy zapas energii (dwa akumulatory) i mniejszą eksploatację akumulatorów (mniejszy prąd pracy).
Przyjmijmy dla przykładu, że potrzebujemy zasilić urządzanie, które będą pobierały łącznie 800W. Żeby zapewnić taką moc, Inwerter w systemie 12V będzie pobierał z akumulatora prąd ok 66.6A; zaś w systemie 24V będzie to już tylko prąd rzędu 33,3A pobierany z dwóch akumulatorów połączonych szeregowo.
Zdecydowałem, że nie ma co eksploatować akumulatorów zbyt dużym prądem. Poza tym, mniejszy prąd wydaje mi się bezpieczniejszy w amatorskiej, domowej instalacji.
Plusy
- większy zapas energii i dłuższy czas pracy
- mniejsza eksploatacja akumulatorów niż w przypadku systemu 12V przy tym samym obciążeniu
Minusy
- konieczność zastosowania dwóch akumulatorów zamiast jednego; co oznacza, że w przypadku wymiany akumulatorów koszt będzie podwójny.
Jak wygląda instalacja w moim mieszkaniu
Na zakup inwertera solarnego zdecydowałem się dlatego, że mieszkam na parterze i mam ogródek, gdzie mogłem zainstalować dwa panele o mocy 375W każdy. Jeden z nich skierowany jest na wschód a drugi na południe. Inwerter zamontowałem w mieszkaniu w salonie, a akumulatory schowałem do wentylowanej szafy. Z jednej strony nie chciało mi się ciągnąć przewodów solarnych po mieszkaniu; z drugiej, i tak nie miałem pomysłu, gdzie indziej mógłbym ten cały sprzęt postawić. Zdecydowanie przydałby się jakiś garaż albo składzik.
Podsumowując, w skład mojej instalacji wchodzą
- inwerter solarny VOLT Sinus PRO 2000S 24V MPPT 40A dostarczający zasilanie 230V (czysta sinusoida) z akumulatorów o napięciu 24V;
- dwa akumulatory 12V połączone szeregowo; po 100AH każdy;
- balanser dla wyrównania naładowania akumulatorów;
- dwa panele solarne połączone równolegle; 375W (34,5V) każdy;
- skrzynka z bezpiecznikami (zamontowana na zewnątrz, na ogrodzie).
Podłączenie urządzeń do inwertera i inwertera do sieci
Wejście inwertera podpiąłem do sieci 230V. Do jego wyjścia, za pomocą przedłużaczy i listw zasilających, podpiąłem takie urządzenia jak: konsolę, dysk sieciowy, router, komputer, monitory, drukarkę 3D itp. Łączna moc urządzeń nie przekracza 0,8kW. Średnio na godzinę urządzenia zużywają do 0,18Wh.
Podpięcie Inwertera VOLT do inteligentnego domu
Pomimo iż inwerter Volt Sinus PRO 2000S jest raczej ubogi jeśli chodzi o interfejsy, udało mi się jednak zintegrować instalację z Home Assistant za pomocą kilku dodatkowych zabawek zbudowanych na układach Arduino i ESP. Dzięki takiemu rozwiązaniu mogłem monitorować:
- napięcie na panelach,
- prąd i moc wejściową z paneli,
- napięcie na każdym akumulatorze z osobna,
- temperaturę pracy inwertera i temperaturę przy akumulatorach,
- czas pracy na zasilaniu z sieci i z paneli/akumulatorów,
- moc wejściową z sieci i na wyjściu inwertera (tutaj zastosowałem inteligentne gniazdka zigbee),
- energię wyprodukowaną z paneli i energię zużytą z sieci.
Integracja z Home Assistant pozwoliła mi dodatkowo na zdalne odcinanie zasilania na wejściu inwertera, jak również na wyłączanie samego inwertera (napięcie na wyjściu).
Jak inwerter VOLT sprawdza się w praktyce i czy nadaje się do mieszkania
Jest kilka istotnych rzeczy, o których powinniśmy wiedzieć, oraz zmian, które powinniśmy wprowadzić, jeśli już zdecydujemy się na inwerter w mieszkaniu.
Wymiana fabrycznego wentylatora
Inwerter VOLT-a, chyba jak wszystkie inne inwertery zbliżone cenowo, ma dosyć sporą wadę w postaci wentylatorów. Nie dość, że są one niezwykle głośne, to na dodatek nie posiadają inteligentnego sterowania (regulacji). Oznacza to w praktyce, że jeżeli załączają się w nocy, to są w stanie postawić na nogi umarłego ;)
Ponieważ nie eksploatuję inwertera na maksymalnych obrotach (a jedynie w 40%), to fabryczna moc wentylatorów nie jest w moim przypadku konieczna. Po przetestowaniu inwertera przez okres ok 4 tygodni (pomimo znalezienia w nim kilku wad), zdecydowałem się na wymianę wentylatora na cichy odpowiednik marki Noctua. Ten drobny zabieg sprawił, że nawet spanie w tym samym pomieszczeniu co inwerter, było w końcu możliwe.
Codzienna eksploatacja, czyli jak VOLT się u mnie spisuje
Gdyby nie wada VOLT-a o której napiszę poniżej, byłbym z tego urządzenia bardzo zadowolony. Inwerter Volt 2000s dość sprawnie radzi sobie z przetwarzaniem energii z paneli fotowoltaicznych, doładowywaniem akumulatorów i generalnie zarządzaniem energią. Zużycie mocy na potrzeby własne i pracę przetwornicy to jedynie 25W.
Bez problemu zasilał wszystkie sprzęty jakie do niego podłączałem, łącznie z drukarką 3D, maszyną do pieczenia chleba, czy nawet bieżnią do chodzenia.
Problem z przełączaniem się między zasilaniem z sieci a zasilaniem z akumulatorów
Już na początkowym etapie testowania inwerter Volt Sinus PRO 2000S ujawnił dosyć irytującą wadę: w godzinach nocnych, między 0:00 a 4:00, i czasami ok 8:00 rano, urządzenie zaczynało przełączać się dużą częstotliwością między zasilaniem sieciowym i bateryjnym. Zakładam, że w przypadku wykrycia zakłócenia lub skoków napięcia, inwerter powinien reagować, ale ten model potrafił przełączać się nawet kilkanaście razy w ciągu 5 sekund. Zazwyczaj po 5 do 15 minutach masakrowania przekaźnika, decydowałem się na odcięcie inwertera od sieci lub całkowite jego wyłączenie.
Z problemem zgłosiłem się do serwisu Volta, który po opisaniu problemu i dostarczeniu nagrania przedstawiającego zachowanie inwertera, postanowił przyjąć inwerter. Niestety po 5 tygodniach leżakowania w serwisie inwerter Volt wrócił bez zmian z adnotacją: "testowany, sprawny". Kiedy zapytałem o możliwość obniżenia czułości czy wydłużenia czasu między przełączaniem się inwertera z zasilania akumulatorowego na sieciowe, dostałem odpowiedź, że serwis nie może wprowadzać modyfikacji, bo mają taki przykaz od producent.
W międzyczasie, kiedy mój inwerter był w serwisie, zamówiłem do testów identyczny model inwertera. Niestety to urządzenie miało dokładnie tą samą wadę.
Obejście problemu inwertera VOLT domowym sposobem
Opisany problem próbowałem rozwiązać na kilka różnych sposobów. Testowałem inwerter w trybie PV-AC-BAT i AC-PV-BAT; z obciążaniem i bez. Przełączałem zasilanie między różnymi gniazdkami. Zgodnie z sugestią serwisu zamieniałem nawet przewód zerowy z fazowym. Na wejście inwertera podpinałem filtry przeciwzakłóceniowe EMI RFI a nawet stabilizator regulowany napięcia sieciowego. Nic nie pomogło.
W obejściu problemu pomógł Home Assistant i pomiar napięcia na akumulatorach. W nocy, kiedy inwerter pracował na zasilaniu sieciowym, napięcie na akumulatorach powinno być w miarę stabilne. Pomijając ładowanie akumulatorów i spadek napięcia po odłączeniu ładowania nie powinno być żadnych nieplanowanych wahań.
W momencie kiedy inwerter zaczynał przełączać się między zasilaniem sieciowym a bateryjnym, w pomiarze napięcia na akumulatorach zaczynały pojawiać się piki. Zadanie Home Assistant było proste: jeśli wyłapiesz więcej niż dwa skoki napięcia w ciągu kilkudziesięciu sekund, odłącz zasilanie na wejściu inwertera na 15 minut. Ponieważ po 15 minutach akcja się powtarzała, w rezultacie odcinałem zasilanie do samego rana żeby spokojnie się wyspać.
Podsumowanie
W moim przypadku inwerter Volt Sinus PRO 2000S 24V niestety nie sprawdził się w mieszkaniu. Wytrzymałem z nim dwa lata i po tym czasie zdecydowałem się spróbować innego rozwiązania. Przesiadłem się na inwerter solarny Green Cell INVSOL03 MPPT 2000W 24V.
Gdyby nie problem z czułością urządzenia i brak inteligentnego sterowania dla przełączania między zasilaniem sieciowym i bateryjnym, byłby to całkiem dobry sprzęt. Bez tego, jako hybryda, inwerter Volt Sinus PRO 2000S jak dla mnie odpada. Zakładam, że dla instalacji off-grid może być sensowną propozycją.
Dodaj komentarz